Aktualności

Spotkanie w kurii diecezjalnej

Zamieszczam kilka informacji odnośnie naszej prośby, dotyczącej cotygodniowej celebracji Mszy świętej w klasycznym rycie rzymskim, którą złożyliśmy 21 lutego w kurii diecezjalnej w Tarnowie. Do listu dołączona została lista poparcia przez wiernych, którą podpisało ponad 50 osób z różnych parafii i miejscowości. Treść naszej prośby znajduje się TUTAJ.
Od złożenia listu w kurii upłynął już ponad miesiąc. W tym czasie nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi: ani listownie ani telefonicznie (mimo, iż w liście był numer telefonu i adres do korespondencji). W związku z tym we czwartek zadzwoniłem do ks. dr Adama Nity – kanclerza kurii w Tarnowie – w celu uzyskania informacji w tej sprawie. Ks. kanclerz oświadczył, że chciałby spotkać się ze mną – jako przedstawicielem grupy wiernych – oraz z ks. dr Bolesławem Margańskim i porozmawiać na ten temat. Spotkanie zostało ustalone na dzień 26 marca na godzinę 10:00.
Dzisiaj przybyłem do kurii na umówione spotkanie z ks. kanclerzem. Niestety ks. kanclerz zapomniał poinformować mnie w piątek o przełożeniu spotkania na inny dzień, z tego powodu, że ks. dr Margański miał dziś inne obowiązki i nie mógł stawić się w wyznaczonym dniu. Zatem rozmawialiśmy sami.
Z przykrością muszę przyznać, że półgodzinna dyskusja nie wniosła niczego nowego. Ks. kanclerz przedstawił stanowisko kurii, podtrzymując argument z 17 września 2010 roku o tym, że częstsze celebracje Mszy spowodują wyobcowanie wiernych ze swoich parafii(argument ten został powtórzony wielokrotnie i wydaje się, że jest on dla kurii nie do przezwyciężenia). Ks. kanclerz nie widzi także potrzeby powołania specjalnego duszpasterstwa na wzór innych grup. Zastanawiał się także nad innym rozwiązaniem: utrzymaniem dotychczasowej częstotliwości Mszy w kościele św. Józefa i wprowadzeniem Mszy w pozostałe niedziele w którymś z kościołów parafialnych. To rozwiązanie wydaje się jednak chybione z uwagi na inne słowa ks. kanclerza, w których stwierdził przeszkodę w postaci nieprzygotowania księży do tego typu celebracji, zaś obecnie celebrujący księża mają – zdaniem ks. kanclerza – także inne obowiązki i nie można od nich wymagać, żeby sprawowali takie Msze w każdą niedzielę. Bez komentarza pozostawił także ks. kanclerz moją uwagę na temat wypowiedzi ks. Biskupa z roku 2005, w której Biskup stwierdzał, że jeśli znalazłaby się grupa wiernych przywiązanych do tamtej liturgii, to nie mógłbym takich sugestii pominąć. Więcej, musiałbym na takie zapotrzebowanie odpowiedzieć i wtedy nic nie stałoby na przeszkodzie, aby zainteresowane grupy gromadziły się w świątyniach na sprawowaniu liturgii przedsoborowej (Za: KAI, 13.12.2005, wypowiedź dotyczyła samowolnego erygowania kaplicy bractwa św. Piusa X w Tuchowie). Tymczasem obecna sytuacja zdaje się przeczyć tym słowom. Ks. kanclerz ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że przecież Msza trydencka w Tarnowie już jest. Wyraził także swoje wątpliwości co do określenia „Wierni Tradycji Łacińskiej” sugerując, że nasza wspólnota modlitewna jest na pograniczu odstępstwa od Kościoła. Jedynym przyjętym przez ks. kanclerza argumentem była moja sugestia, że podczas Mszy trydenckiej używamy innego kalendarza liturgicznego i dostosowanych do niego czytań. Brak cotygodniowej Mszy powoduje, że tracimy pewną ciągłość czytań.
Ks. kanclerz zapewnił, że będzie w tej sprawie rozmawiał jeszcze z ks. dr Bolesławem Margańskim oraz ks. dr Jerzym Jurkiewiczem, którzy celebrują u nas Msze święte. Stwierdził także, że na chwilę obecną prawdopodobnie częstotliwość Mszy pozostanie niezmieniona. Pisemna i ostateczna odpowiedź w tej sprawie ma zostać przedstawiona do świąt wielkanocnych. Możemy się tylko spodziewać, że będzie ona dla nas negatywna. W takiej sytuacji nie pozostanie nam nic innego jak tylko skierować sprawę do Stolicy Apostolskiej.

Piotr Wrona